#24 Wulkaniczny krajobraz...

7dz_isl-5.jpg

Kolejny dzień w pięknej scenerii. Tym razem pojechaliśmy w miejsce, które było bogate w przeróżne barwy, może nie tak ciepłe jak w poprzednim dniu, ale to miejsce miało w sobie coś ciekawego.

Ziemia była ciepła. Lawa która była pod nami ogrzewała powierzchnie. Było to wyczuwalne gołą dłonią. Dziwne uczucie jak dookoła jest chłodno, a skały i ziemia są ciepłe. Byliśmy w miejscu, gdzie jest bardzo dużo małych i większych kraterów, z których się jeszcze dymi. Może to wpływ tej lawy, która jest obecna pod powierzchnią, a może coś innego. Ważne, że krajobraz był niesamowity. Mieliśmy jak zwykle kilka godzin na eksplorację tego pięknego obszaru, który wbrew pozorom nie był mały. Rozproszyliśmy się i każdy szukał dla siebie odpowiednich kadrów. Spacer był dość długi. Jak zwykle łaziłem gdzie popadnie. Nie tylko wyznaczonymi ścieżkami. Wdrapywałem się na gorące skały, aż przy jednej ze wspinaczek poczułem jak się ślizgam. Moja podeszwa troszkę się rozgrzała i straciła przyczepność. Nic wielkiego się z nią nie stało, troszkę tylko bieżnik buta zrobił się ciepły od temperatury. Wdrapałem się więc na szczyt tych skał i usiadłem, aby się rozejrzeć. Dziwne uczucie jak siedzi się na kamieniu i jest ciepło w tyłek. Strzeliłem kilka fotek i poszedłem dalej. Prawie cała ziemia dookoła była pokryta wulkanicznymi skałami o różnym kształcie i strukturze. Niby wszystko takie samo, ale nadawały temu miejscu specjalną charakterystykę. Ciężko to dokładnie opisać, dlatego zobaczcie sami.

Przechadzaliśmy się długo, ale nam czas leciał zupełnie inaczej. Chłonąłem to co widzę całym sobą. Gdzie nie gdzie wulkaniczne skały przeplatały się z innymi barwami. Spokojnie można by tu kręcić jakieś horrory lub wyprawę na Marsa. Okolica była jakby nie z tej ziemi. Nigdy czegoś takiego nie widziałem, z każdym dniem Islandia mnie zaskakiwała. Odkrywała zupełnie nowe pokłady obrazów, których człowiek nie może sobie wyobrazić. Jest to jedyny kraj w jakim byłem o tak różnorodnym krajobrazie. Wiem, że kiedyś tu wrócę. Tego jestem pewien.

Gdy przeszliśmy całą ścieżkę, która pokazała potęgę siły drzemiącej wewnątrz ziemi pojechaliśmy do takiego z pozoru nie ciekawego fotograficznie miejsca, ale bardzo interesującego pod względem informacji. Zatrzymaliśmy się w okolicy pęknięć ziemi gdzie w ich wyniku utworzyły się jaskinie bardziej takie szczeliny, w których była piękna błękitna woda. Ciekawostką było to, że ta woda była bardzo ciepła, a za jej podgrzanie odpowiedzialna była lawa, która nie była tak blisko jak nam się wydawało bo znajdowała się kilka kilometrów od tego miejsca. Woda była naprawdę bardzo ciepła, a groty w których się znajdowała niezbyt duże. Musiałem chodzić prawie na czworakach bo co chwilę głową uderzałem o górne skały heheh.

Ten dzień był troszkę krótszy niż poprzednie. Wszyscy byliśmy zmęczeni i chcieliśmy odpocząć. Zregenerować siły. W pobliżu naszej noclegowni były ciepłe baseny z wodą termalną. Zebraliśmy grupkę chętnych i pojechaliśmy pomoczyć nasze kości w gorącej wodzie. Świetne uczucie jak leży się w prawie 40 stopniowej wodzie, a na zewnątrz jest zaledwie 12 stopni. Spędziliśmy tam około 2 godziny leżąc, gadając i odpoczywając. Po takiej kąpieli spałem jak dziecko. Nie przeszkadzało mi żadne chrapanie.

Do następnego już za dwa tygodnie…

Pozdrawiam M.W.

close
Zaloguj Zarejestruj
close
vertical_align_top